HistoRy fika z Gustawem Wazą czyli zręczna gra o tron

Fika

Tęsknotę za kolejnym sezonem „Gry o tron”, który dopiero w 2019 – z czym z niemałym trudem się pogodziłam, umilam sobie najprawdziwszą i równie brutalną grą o tron w wykonaniu Gustava Erikssona.

Protoplasta rodu Wazów zdecydowanie „bije na głowę” moich ulubionych serialowych bohaterów w zażartej i mocno manipulacyjnej walce o władzę. Dokładnie i z najdrobniejszymi szczegółami zaplanował sposób, w jaki tron zostanie mu zaproponowany, ba wręcz odegrał piękną i wzruszającą scenę, jakoby nie był godzien zostać królem Szwecji ze względu na swe nie dość szlachetne pochodzenie. Finał zmajstrował taki, iż duchowieństwo, panowie longmani i inni zgromadzeni wręcz błagali go, by podjął się owego trudnego zadania.

Sam wybór Gustava na króla, a realne sprawowanie władzy nad krajem to zupełnie inna kwestia. Jednak i tu Gustav mi zaimponował. Jako dwudziestosiedmioletni młodzieniec, który w 1523 roku triumfalnie wjeżdża do zrujnowanego i pełnego nędzy Sztokholmu, podjął wiele zręcznych politycznie decyzji i co najważniejsze – skutecznie odnajdywał i osadzał w swoim otoczeniu ludzi przydatnych mu w sprawowaniu władzy. Wiemy też już z wcześniejszego (czytaj tutaj) wystąpienia w Dalarnie, że był dobrym mówcą sprawnie posługującym się konkretnym obrazem w celu ułatwienia zrozumienia słuchaczom i wywarcia na nich wrażenia. Wyjątkowo sprawnie korzystał też z propagandy uwzględniając jako jeden z ważnych jej elementów – materiały drukowane (sic!), tworząc ich przydatną jego rządom treść wraz z oddanymi mu dobrze wykształconymi i wiernymi sekretarzami.

Z tą wiernością z ich strony i lojalnością króla różnie bywało. Generalnie Gustaw jako człowiek przywiązujący wagę do osobistej kontroli i sprawowania władzy oraz osoba dość porywacza i chętnie korzystająca z siły własnych pięści, nie zawracał sobie głowy lojalnością. Kluczem doboru osób na stanowiska i do królewskiego otoczenia była ich przydatność, a jak to z przydatnością bywa można wyznaczyć jej termin. Eliminowanie osób zagrażających Gustawowi w jakikolwiek sposób (realny lub potencjalny chociażby) nie sprawiało mu najmniejszego problemu. Na swojej drodze do władzy bez najmniejszych przejawów zawahania podnosił rękę zarówno na dalej spokrewnioną rodzinę (doprowadził do egzekucji Nilsa Sture – potencjalnego kandydata do tronu, syna Stena Sture), przedstawicieli duchowieństwa ( jak w przypadku prałata Pedera Jakobssona – pozbawionego przez Gustawa funkcji biskupa Västerås, i prałata Knuta Mikaelssona – dawnych współpracowników w okresie regencji) czy nawet przyjaciół, członków Rady Królewskiej (przykładem niech będzie Berend von Melen utrzymujący kontakty z Sorenem Norby – rycerzem, panem Gotlandii, łowcą przygód i awanturnikiem spiskującym przeciw Gustawowi).

Chętnie też aranżował małżeństwa znaczących kobiet tak, by ich nowy związek wspierał jego władzę (jak w przypadku siostry Małgorzaty oddanej za żonę niemieckiemu oficerowi i urzędnikowi Johanowi, hrabiemu Hoya i Bruchhausen oraz niesfornej wdowy po Stenie Sture – Kristiny Gyllerstierny poślubionej ostatecznie przez kuzyna Gustawa Johana Turessona) lub choćby jej nie przeszkadzał. Czyż nie brzmi to znajomo wszystkim serialowym fanom „Gry o tron”?

Gdy Riksdag (dzisiejszy parlament szwedzki a dawniej formalnie zgromadzenie czterech stanów, choć wiemy że przedstawicieli chłopów i mieszczaństwa w owym dniu zabrakło, za to pojawili się przedstawiciele Lubeki) wybierał Gustawa na króla w Strängnäs w 1523 roku mało kto z zebranych podejrzewał, iż oto na tronie zasiądzie pierwszy z jakże znaczącego dla Szwecji rodu. Jednak na uroczystą koronację z  namaszczeniem i przekazaniem insygniów królewskich Gustaw musiał zaczekać aż do 1528 roku. Trudno się dziwić, że człowieka o tak gwałtownym charakterze i charyzmatycznej osobowości niecierpliwiło czekanie na dopełnienie rytuałów i tym samym legitymizację jego faktycznej władzy. Umilał sobie czas działaniem, dzięki czemu ja mogłam umilać sobie czekanie na nową odsłonę serialu lekturą jego działań, które niewątpliwie są jednym ze źródeł inspiracji do kultowej „Gry o tron”.

More by Gabriela Glajcar