Junibacken – miejsce pełne magii

Sztokholm moimi oczami

Junibacken znajduje się na mojej ulubionej wyspie Djurgarden. Zostało otwarte 8 czerwca 1996 r. przez szwedzką rodzinę królewską. Wnętrza zaprojektowała szwedzka artystka Marit Törnqvist, która od początku realizacji projektu ściśle współpracowała z Astrid Lindgren.

Jak łatwo się domyślić zarówno do powstania tego miejsca, jak i jego popularności przyczyniła się sama Astrid – kobieta niezwykła. Junibacken to miejsce magiczne dla wszystkich, którzy kochają książki. Zarówno dorosłych, jak i dzieci. W końcu każdy dorosły mol książkowy był kiedyś dzieckiem, któremu mniej lub bardziej świadomie wpadła w ręce książka autorstwa Astrid Lindgren, czy Tove Jonson. Oczywiście, piszę to z perspektywy polskiego dziecka narodzonego w latach siedemdziesiątych, bo wszystkie późniejsze i wychowywane już w wolnym kraju roczniki mogły sięgać także po innych, świetnych szwedzkich autorów literatury dziecięcej, jak choćby Karl Martin Widmark. Nota bene mój ulubiony autor historii kryminalnych dla dzieci, którego odkrywałam razem z moim synem dosłownie zaczytując się w fascynujących przygodach Mai i Lassego. Ale to nie koniec, w Junibacken wśród wielu innych szwedzkich pisarzy, znajdziecie też Barbro Lindgren, pierwszą szwedzką autorkę książek dla dzieci i dorosłych, która w 2014 roku otrzymała nagrodę Astrid Lindgren (ALMA). Stworzeni przez nią bohaterowie, tacy jak: Dzikie Dziecko (Wild Child), Max, Loranga, Sparvel, czy Benny i Rosa, są znani w Szwecji i za granicą, podobnie jak postacie stworzone przez Astrid.

Junibacken zajmuje piąte miejsce na liście najchętniej odwiedzanych atrakcji Sztokholmu. Wewnątrz znajdują się: największa w całej Szwecji księgarnia specjalizująca się w literaturze dziecięcej, teatr, restauracja i wystawy czasowe, poświęcone konkretnym pisarzom lub popularnym postaciom. Przed budynkiem stoi pomnik Astrid Lindgren, której dzieci chętnie siadają na kolanach, a tuż obok drzewo, na którym wiszą ogromne banany (choć to nie bananowiec:). Dla wielbicieli literatury Astrid Lindgren oba te fakty stanowią już zachętę do tego, by podejść i sfotografować się w tym miejscu. Zaraz obok budynku dzieci znajdą jeszcze możliwość sfotografowania się “w skórze” swoich ulubionych bohaterów (niestety dorośli musieliby do wymarzonej fotki uklęknąć lub się położyć, ale desperaci też dają radę:).

Junibacken, choć nazywane czasem w przewodnikach, dość mylnie zresztą, muzeum, tak naprawdę z muzeum nie ma nic wspólnego. Ideą, która przyświecała Staffanowi Götestamowi, było stworzenie stworzenie centrum kultury dla dzieci i dorosłych, ale nie skostniałej instytucji lecz czegoś zupełnie nowego, miejsca pełnego życia, w którym będzie panowała atmosfera zadowolenia i podekscytowania. Myślę, że to mu się udało. Miałam okazję sama się o tym przekonać odwiedzając to miejsce. W trakcie ponad trzech godzin ciągle towarzyszyło mi podekscytowanie i radość, że widzę te z przygód moich ulubionych bohaterów, które w dzieciństwie mogłam sobie tylko wyobrażać. Szczerze mówiąc niewiele brakowało, abym, śladem wielu przede mną, wskoczyła na grzbiet ukochanego konia Pippi. Właściwie zatrzymała mnie tylko kolejka, zbyt długa, by w niej czekać. Za to z ciekawością i zazdrością przyglądałam się tym, którym się udało. Jedna z dziewczynek wdrapała się na jego grzbiet i stanęła na nim w słynnej pozie Pippi – rozciągając wyprostowane ramiona na boki i stając na jednej nodze, a drugą opierając na kolanie tej wyprostowanej. Rozglądając się wokół widziałam same roześmiane, zadowolone, zaciekawione i podekscytowane twarze. Myślę, że pomysłodawca Junibacken jest zadowolony z rezultatu, jaki udało się mu osiągnąć. Ja jestem.

O księgarni mogłabym pisać długo i wyczerpująco, bo stanowi ona serce Junibacken. Nie będę jednak zanudzać, bo myślę, że nuda to słowo nieodpowiednie dla tego miejsca. Wszyscy, którzy kochają książki będą zachwyceni. Sama, choć nie znam szwedzkiego, miałam ochotę kupić sobie kilka przepięknych wydań moich ukochanych “Dzieci z Bullerbyn”, “Przygód Pippi Ponczoszanki” czy “Emila z Lonenbergi”. Musiałam przypominać sobie, że posiadam już takowe w języku polskim, także cudnie wydane przez Wydawnictwo Zakamarki. Ale co mogłam zrobić, kiedy książki kleiły się do rąk. Postanowiłam więc spędzić w księgarni nieco więcej czasu i sprawdzić w ilu językach świata zostały wydane książki mojej ulubionej autorki. A ponieważ uwielbiam dotykać i wąchać książki, wyszłam z księgarni po dwóch godzinach całkowicie odurzona. Na szczęście udało mi się zdążyć na swoją kolejkę, by wsiąść do The Storybook Train (pociągu opowieści). To dopiero jest przeżycie, na które warto czekać nawet 3 godziny od wejścia do Junibacken (kiedy przy wejściu zobaczyłam godzinę 15.45 na bilecie, a była może 12.30, byłam troszeczkę przerażona, jak się okazało zupełnie niepotrzebnie). Historii wysłuchałam w języku angielskim jadąc wagonikiem, który wznosił się i opadał, stosownie do opowiadanej historii. Podróż trwała około 15-20 minut i udało mi się kawałek dla Was nakręcić (sprawdźcie na facebooku Sztokholm po polsku). W szwedzkiej wersji językowej usłyszeć można samą Astrid Lindgren.

Co jeszcze fantastycznego jest w Junibacken? Coś, co odnajduję w idei szwedzkiego podejścia do dziecka – człowieka, a czego tak bardzo brakuje mi w polskiej rzeczywistości. Dzieci mogą tam robić wszystko, na co tylko mają ochotę i co podsunie im wyobraźnia! I już słyszę te polskie komentarze o “bezstresowym, szwedzkim modelu wychowawczym” (co ciekawe najczęściej wygłaszają je ci, którzy nic na ten temat nie przeczytali, nie dowiedzieli się, a jedynie coś od kogoś słyszeli i “dorobili” do tego określenia własne “fantasmagorie”, jak to dyplomatycznie nazywam). Szwedzi pozwalają dzieciom na bycie dziećmi i jednocześnie szanują je, bo są ludźmi, tak jak dorośli. To prosta i jednocześnie bardzo ludzka filozofia. W Polsce propagował takową Janusz Korczak twierdząc: “Nie ma dzieci, są ludzie”. To szwedzko-korczakowskie podejście do dzieci jest mi bliskie, dlatego kocham miejsca pełne magii, książek i ludzi, takie jak Junibacken w Sztokholmie.

Więcej zdjęć i filmik znajdziecie tutaj
Pisząc tekst korzystałam z informacji opublikowanych na oficjalnej stronie Junibacken.

More by Gabriela Glajcar

Winston Churchill

Winston Churchill

Bob Dylan

Bob Dylan

Dalajlama XIV

Dalajlama XIV

Przewodnik maratończyka – ostatnia dycha i spektakularny finisz

Przewodnik maratończyka – ostatnia dycha i spektakularny finisz

Julie

Julie

HistoRy fika z Gustawem Wazą czyli zręczna gra o tron

HistoRy fika z Gustawem Wazą czyli zręczna gra o tron

Przewodnik maratończyka – trzecia dycha

Przewodnik maratończyka – trzecia dycha

Szirin

Szirin

Grenlandzki chłód w wydaniu Madsa Pedera Nordbo

Grenlandzki chłód w wydaniu Madsa Pedera Nordbo

Biblioteka moich marzeń – Stockholms Stadsbibliotek

Biblioteka moich marzeń – Stockholms Stadsbibliotek

Intrygująca Thielska Galleriet

Intrygująca Thielska Galleriet

Trening trasą ASICS High Five w Sztokholmie

Trening trasą ASICS High Five w Sztokholmie

Danuta

Danuta

StoRy RunneRs for Danuta – przyłącz się!

StoRy RunneRs for Danuta – przyłącz się!

Idioci Thomasa Eriksona

Idioci Thomasa Eriksona

Finisz na Stadionie Olimpijskim w Sztokholmie

Finisz na Stadionie Olimpijskim w Sztokholmie

Salem Christoffera Carlssona

Salem Christoffera Carlssona

Maraton nie tylko dla biegaczy

Maraton nie tylko dla biegaczy

O szwedzkiej moralności z Katarzyną Tubylewicz

O szwedzkiej moralności z Katarzyną Tubylewicz

Gaba

Gaba

HistoRy fika z Gustawem Erikssonem za sprawą Hermana Lindqvista

HistoRy fika z Gustawem Erikssonem za sprawą Hermana Lindqvista

Marcowi emigranci w rozmowach Krystyny Naszkowskiej

Marcowi emigranci w rozmowach Krystyny Naszkowskiej

Noblistki – Rita

Noblistki – Rita

Afrykański anioł Henninga Mankela

Afrykański anioł Henninga Mankela

Przewodnik maratończyka – kolejna dycha 

Przewodnik maratończyka – kolejna dycha 

Noblistki – Agnes

Noblistki – Agnes

O miłości w prawdziwie szwedzkim stylu z Erikiem Gandinim

O miłości w prawdziwie szwedzkim stylu z Erikiem Gandinim

Przewodnik maratończyka – pierwsza dycha

Przewodnik maratończyka – pierwsza dycha

Noblistki – Selma

Noblistki – Selma

Maraton nie tylko dla biegaczy

Maraton nie tylko dla biegaczy

EXPO i Zeta Pasta Party 2018

EXPO i Zeta Pasta Party 2018

Nobliści – Albert

Nobliści – Albert

HiStory fika ze Svenem Grafströmem

HiStory fika ze Svenem Grafströmem

Piątka dla każdego

Piątka dla każdego

Jordskott czyli skandynawska mitologia w służbie kryminału

Jordskott czyli skandynawska mitologia w służbie kryminału

Maraton i zwiedzanie

Maraton i zwiedzanie

Ostatnia rozmowa z Henningiem Mankelem

Ostatnia rozmowa z Henningiem Mankelem

Skansen – Szwecja w pigułce

Skansen – Szwecja w pigułce

Glad Midsommar!

Glad Midsommar!

Smaka På Stockholm czyli Festiwal kulinarny Smak Sztokholmu

Smaka På Stockholm czyli Festiwal kulinarny Smak Sztokholmu

Obchody National Day 6 czerwca

Obchody National Day 6 czerwca

Wrażenia z 39 ASICS Stockholm Marathon

Wrażenia z 39 ASICS Stockholm Marathon

Sztokholm śladami Astrid Lindgren

Sztokholm śladami Astrid Lindgren

Astrid Lindgren – kobieta inspirująca!

Astrid Lindgren – kobieta inspirująca!