Przewodnik maratończyka – trzecia dycha

StoRy RunneRs

Czas kończyć już przewodnik maratończyka i rozpocząć ostatnie przygotowania do startu 2 czerwca. Dla was i dla mojego maratończyka biegnę z wami trzecią dychę i mocno trzymam kciuki, by na waszej drodze po najpiękniejszej, moim zdaniem, stolicy Skandynawii nie stanęła maratońska ściana. Skończymy ok. 30 km, a ostatnią dychę zostawiam na deser – pojawi się na blogu w najbliższą środę, 30 maja, byście dając odpocząć swemu ciału tuż przed startem mogli nakarmić umysł i ducha!

Trzecia dycha trasą 40. ASICS Stockholm Marathon 2018 (tu znajdziesz pierwszą i drugą:):
23. Djurgårdsvägen – Strandvägen
Na mojej ulubionej sztokholmskiej wyspie Djurgården jest co najmniej kilka muzeów, które warto zobaczyć przed lub po maratonie. Galerie sztuki (w tym Thielska, o której możecie więcej poczytać tutaj), Liljevalchs i Prins Eugene’s Waldemarsudde, Skansen – pierwsze na świecie muzeum na świeżym powietrzu I oczywiście największa atrakcja – museum Vasa. Kiedy okręt Vasa został zwodowany w 1628 roku, był prawdopodobnie najpotężniejszym okrętem wojennym na świecie. Z 64 armatami I 300 członkami załogi z pewnością budził strach wśród wrogów. Niestety okręt zatonął tuz po wypłynięciu z portu w Sztokholmie, zaraz na początku swej morskiej podróży. Wyciągnięto go z wody w 1961 roku, a jego wrak został odrestaurowany. Dzisiaj można więc oglądać odbudowany w najdrobniejszych szczegółach okręt w stworzonym specjalnie dla niego museum Vasa.

24. Strandvägen – Strömbron
Z reprezentacyjnej ulicy, a właściwie alei, Strandvägen możecie po raz pierwszy zerknąć na wody oblewające archipelag 24,000 wysp. Bulwar został ukończony na Targi światowe, które odbyły się w Sztokholmie w 1897 roku. Choć obecnie trudno to sobie wyobrazić wcześniej była to dzielnica nędzy wypełniona szopami i slumsami.

25. Skeppsbron – Slussen
Czy zastanawialiście się ile spośród odbywających się na świecie maratonów stwarza wam okazję, by przebiec obok zamieszkałego Zamku Królewskiego? Sztokholmski maraton daje wam taką możliwość. Oto, po 15 milach, dobiegacie do zamku, z którego sam panujący król szwedzki – Karol XVI Gustaw, może obserwować maraton z jednego z 660 zamkowych okien.

26. Slussen – Bysistorget
Wymagająca wspinaczka przez 250 metrów o nachyleniu 8% doprowadzi nas do Hornsgatan, jednej z głównych ulic na wyspie Södermalm, kiedyś zamieszkiwanej przez robotników, obecnie modnej, hipsterskiej dzielnicy pełnej młodych ludzi, którzy przyprowadzili się do Sztokholmu z mniej reprezentacyjnych części Szwecji. Już wkrótce wasz trud zostanie wynagrodzony, bo…

27. Bysistorget – Söder Mälarstrand
27 kilometr to zbieg do tafli wody jeziora Mälaren. Spójrzcie w górę, a zobaczycie Katarinahissen – jeden z popularnych punktów widokowych Sztokholmu czyli windę pasażerską skonstruowaną w 1882 roku, napędzaną parą, która ułatwiała dostanie się na klify Söder. Aktualnie winda jest nieczynna, ale na taras widokowy można dostać się pieszo. Dalej miniecie Slussen (śluzę wodną), miejsce, którym spotykają się wody Morza Bałtyckiego z Jeziorem Mälaren.

28. Slussen – Stadsgården
W okolicy dwóch trzecich trasy maratonu dotrzecie do strefy zwanej Musical Mile (Muzyczną milą) umiejscowionej na starym nabrzeżu Stadsgården, gdzie niegdyś dystrybuowano węgiel, siano i drewno. Możecie zobaczyć promy odpływające do Finlandii, podczas gdy będziecie kontynuować swoją biegową podróż w głąb Södermalm.

29. Stadsgården – Tegelvikshamnen
Miniecie Muzeum Fotografii (Fotografitska) przed skrętem przy Fåfängan, punkcie, z którego zobaczycie oszałamiającą panoramę szwedzkiej stolicy.

30. Folkkungagatan
Wbiegając na Folkkungagatan miniecie rodzinny dom Tomasa Tranströmera, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie Literatura z 2011 roku. Poeta dorastał pod numerem 57, dręczony bezsennością, o czym możecie przeczytać w książce ”Winter 1957”.

31. Folkkungagatan – Högbergsgatan
I znowu pojawia się tłum kibiców, kiedy biegniecie przez Bajenland, dzielnicę popularnej drużyny piłki nożnej Hammarby.

Ostatnie dziesięć kilometrów przed wami. Zaciśnijcie zęby i rozejrzyjcie się wokół, bo warto!

More by Gabriela Glajcar