Post w szwedzkim stylu

‘Fettisdagen’ zwany Tłustym wtorkiem w tym roku wypada 13 lutego. Tradycyjnie w tym dniu, ale też i wcześniej, czasem nawet już od Świąt Bożego Narodzenia, Szwedzi zajadają się ‘semla’, a raczej ‘semlor’ (liczba mnoga, bo trudno zjeść tylko jedną:) czyli bułeczką kardamonową wypełnioną marcepanową masą i bitą śmietaną z wanilią. Ślinka cieknie.

Co ciekawe, oprócz tradycyjnej konsumpcji w Tłusty Wtorek (i wcześniej) Szwedzi nie widzą przeszkód, by jeść ‘semlor’ aż do Świąt Wielkanocnych czyli w ciągu 7 tygodni Postu.

Nie wiem dokładnie ile jedna bułeczka ma kalorii, ale rekreacyjny bieg na 5 km w tempie 6 min/km pozwala spalić ok. 300 kalorii. Tak więc proponuję co najmniej dziesięciokilometrową przebieżkę, jeśli chcecie uraczyć się dwoma kuszącymi bułeczkami. Szwedzi – mieszkańcy kraju, w którym wymyślono „skinny jeans” noszone, na moje oko, przez większość społeczeństwa, nie mają z tym problemu, bo ruch jest dla nich czymś tak oczywistym i naturalnym jak oddychanie świeżym, niezanieczyszczonym powietrzem. Mogą się więc zajadać do woli.

‘Semla’ można zakupić w piekarniach i cukierniach jedynie w tym okresie roku – od stycznia do Świąt Wielkanocnych, dlatego polecam upiec je sobie w domu, wtedy już niezależnie od pory roku i kraju, w którym akurat przebywamy:) Osobiście wypróbowany przepis znajdziecie na stronie sweden.se. Choć początkowo wzbudzał kilka wątpliwości (jak to ciasto bez jajek?) to jednak okazał się strzałem w dziesiątkę. Mogę się pochwalić, że na Fettisdagen 2018 upiekłam przepyszne ‘semlor’ razem z przyjaciółką i oczywiście zrobiłyśmy sobie przy tym fantastyczną fikę! Do czego i was zachęcam!

Tekst i zdjęcie: Gabriela Glajcar
Więcej zdjęć i filmiki z pieczenia ‘semlor’ możecie obejrzeć na facebooku. Zapraszam do oglądania i pieczenia, które wcale nie jest takie trudne, jak niektórzy twierdzą. Za to własnoręcznie przygotowana ‘semla’ to już naprawdę coś i jak smakuje!